Rano obudziły mnie jasne promienie słońca, ktore delikatnie muskały moją twarz. Podniosłam sie do pozycji siedzącej lekko przecierając swoje oczy, i od razu sie rozciągając. Lekko przekręciłam głowę w bok chcąc spojrzeć na Justina, ale ku mojemu zdziwieniu nikogo tam nie było. Powoli wstałam z łóżka idąc powoli w stronę łazienki z nadzieją, że właśnie tam jest. Nie stety myliłam sie nikogo tam nie było, nie powiem, że sie nie zmartwilam, bo bym skłamał a. Zawiedziona wyszłam z pokoju idąc w stronę kuchni. Odbijając się o ścianę zeszłam w dół. Miałam szczęście, bo nikogo nie było. Nie lubie gdy ktoś widzi mnie bez makijażu, wyglądam jak zombie ale ja mówię na poważnie, ale mniejsza z tym. Powoli podeszłam do lodówki robiąc sobie śniadanie, dziś zdecydowałam, że zjem naleśniki. W pięć minut miałam zrobione ciasto a już zaraz po tym naleśniki.
Z talerzem w ręku powędrowałam w stronę stołu, który stał w jadalni.
Po skończeniu śniadania postanowiłam, że pójdę wziąść prysznic. Szybko zaczęłam wbiegac po schodach do sypialni w poszukiwaniu jakiś luźnych ubrań. Przeszukałam całą szafkę w poszukiwaniu jakiej kolwiek bluzki, ale nic z tego więc podeszłam do szafki Justina i wyciągnęłam pierwszą lepszą koszulkę. Potem znów podeszłam do swojej i wyciągnęłam czarne leginsy, po czym szybko wbiegłam do toalety. Nalałam gorącej wody po czym zanużyłam w niej swoje delikatne ciało. Starannie zaczęłam szorować każda część swojego ciała. Siedząc w wannie, usłyszałam cichy hałas dochodzący z naszej sypialni. Szybko wyskoczyłam wycierając sie recznikiem, i wkładając na siebie przygotowane wcześniej ubrania. Gdy już byłam gotowa po woli zaczęłam otwierać drzwi i wychylać głowę. Moim oczom ukazała się ciemna postać, która szperała w moich rzczach, przestraszyłam się i po woli zaczęłam zamykać drzwi, no ale znając mojego pecha, zaraz zrobię hałas. Wycofując sie do tyłu nie chcący machnąłam ręka i zwaliłam rzeczy, które stały na półce.
-No brawo Sel.-Powiedziałam po cichu, modliłam się, żeby nie usłyszał tego, no ale myliłam sie juz po chwili drzwi zostały wykopane zawiasów. Mój oddech zaczął przyspieszać a serce walic jak na jente. Z sunełam się po ścianie. Postać, która była ubrana na czarno byla coraz bliżej, moje oczy otworzyły się szerzej, gdy postać klękła i przyłożyła mi coś do twarzy, po czym straciłam przytomność.
****************************************************************************
Noto tak jak pisałam, wcześniej nie kończe z blogiem :* przepraszam, że tyle nie pisałam. Przepraszam, że takie krótkie ale na telefonie wyszło dłuższe. Następną część prawdopodobnie rozdział 38 będzie w sobotę ale nie jestem pewna :* :/ po nieważne rodzice mi wi-fi mi rodzice odłączyli, a teraz weszłam tylko po to by wstawić rozdział :*** kocham was <3 jesteście najlepsi :***
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
#SWAG