środa, 14 stycznia 2015

Rozdział 36

To co teraz przeczytałam zbiło mnie z tropu. Podniosłam się do pozycji siedzącej, a telefon wyleciał mi z ręki.
-Selena, co się dzieje?-Justin od razu znalazł się Kołomnie.
-Okłamałeś mnie!-Krzyknęłam, przez łzy.
******************************************************************************
Chłopak zamilkł po czym znów powiedział.
-Selena, z czym cię okłamałem.-Nie wierze, że byłam taka naiwna. Jeszcze kłamie prosto w twarz.
- Co zrobiłeś, z ciałem Ashley?-Nie wytrzymałam i podniosłam głos, czy ja proszę o tak wiele?  chce tylko poznać prawdę.
Chłopak milczał i spuścił głowę, wiedziałam że to dla niego też może być trudne, ale ja mam już dość.
-Powiedz mi? O co w tym chodzi?!-Krzyknęłam po czym chciałam wyjść ale coś a raczej ktoś mnie zatrzymał.
-Nie mogę cię już okłamywać.-Powiedział ciągnąc mnie za rękę w stronę łóżka.
Widziałam, że nie jest mu łatwo więc położyłam rękę na jego ramieniu, żeby pokazać mu że tu jestem. Dla mnie też jest to trochę trudne, ale nawet najgorsza prawda nie skłoni mnie do zostawienia go.
-Selena, nie powiem ci wszystkiego od samego poczatku, bo nie jesteś na to gotowa. Powiem ci to o czym powinnaś jak na razie wiedzieć, a to i tak za dużo i nie powinienem ci mówić, ale prędzej czy później i tak się do wiesz.- chłopak zaczerpnął powietrza do płuc i powoli zaczął je wypuszczać. Po czym mówił dalej.- Jak znaleźliśmy ciało Ashley przed domem, nie ukrywam byłem trochę zszokowany, po czym po chwili zobaczyłem jak upadasz na dół, więc postanowiliśmy, że ja się tobą zajme a Mat i Chazza pójdą.-I tu chłopak przerwał spoglądając mi w oczy. Widać w nich było smutek oraz żal spowodowany tą sytuacją. Po pewnej chwili znów zaczął opowiadać.- a Mat i Chazza poszli zakopać ciało Ashley do lasu.- Nie mogłam uwierzyć, w to co słyszę.- Możesz mnie zostawić będę rozumiał, każdy by zostawił człowieka bez uczuć.-Mówił ale ja mu przerwałam przyciskając moje usta do jego. Chłopak przez chwile nie wiedział co się dzieje, ale odwzajemnił go.
Gdy zabrakło nam powietrza oderwaliśmy się od siebie, kładąc się na łóżku. Justin od razu wtulił mnie w siebie, dzięki czemu mogłam wdychać jego cudówne perfumy.
-Justin obiecałam, że nigdy cię nie zostawie i słowa dotrzymam.-Po chwili ciszy powiedziałam na co Justin spojrzał mi w oczy.
- Kocham cie.- szepnął po czym pocałował mnie w usta.
- Ja cię też.- Odwzajemniłam pocałunek.
-A teraz idź spać.-Dodał wtulając mnie mocniej w siebie.
-Ale prysznic.-Mruknęłam, nie byłam nawet w pidżamach.
-Jutro weźmiemy.-Powiedział całując moje czoło.
-Dobrze.
-Dobranoc księżniczko,-Powtórzył przykrywając nas koldrą.
-Dobranoc.- Odpowiedziałam po czym zasnęłam.
****************************************************************************
No i mamy 36 rozdział, przepraszam że tak późno ale nasza klasa ma problemy z nauczycielką. Ale już jest i teraz postaram się dodawać rozdziały z godnie z datą. Kocham was 💕💕 jesteście najlepsi .💕💕💕👌
CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
#SWAG

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 35

-Kochanie, lampa to zła broń.-Usłyszałam ten znajomym głos.
O jak się cieszę, że to on a nie ktoś inny. 
O Justin jak dobrze, że jesteś musimy pogadać powiedziałam sobie w myślach.
-Musimy, pogadać.-Powiedziałam i pociągnęła go na górę.
************************************************************************
Złapałam go za rękę i pociągnęłam na górę. Miałam już dość chciałam poznać w końcu prawdę.
-O co chodzi?- Zapytał siadając na kanapę.
-Gdzie byłeś?- W moim tonie nie było czuć ani grama emocji.
Twarz chłopaka zbladła a ręce zacisnęły się w pięść. Wiedziałam co to oznacza.
-Z chłopakami.-widziałam jak po woli rozwija pieęści.
-To, to ja też wiem ja się pytam gdzie ty byłeś?!-Już nie wytrzymałam i w pewnym momencie wybuchłam złością.
-Selena co ...-Nie dałam mu dokończyć.
-Tak wiem, Selena co ja ci mówiłem o podnoszeniu na mnie głosu.-Zaczęłam go naśladować. Wiem wyglądałam dziecinnie.
Ale chciałam poznać prawdę. Nawet jak będzie najgorsza.
Spojrzałam z powrotem na chłopaka a ten stał jak osupiały.
-Chcę tylko poznać prawdę.-Powiedziałam upadając na kolana, wycierając łzy.
Chłopak otrząsnął się i szybko do mnie podbiegł. Biorąc mnie na ręce czułam jak zaczynamy gdzieś iść, ale nie chciałam już nic mówić.
Chłopak chwilę później opadł na coś miękkiego, co podrzuciło nas lekko w górę.
-Selena, chciał bym ci wszystko powiedzieć, ale dowiesz się w swoim czasie.-Szeptał mi do ucha kołysząc do przodu i do tyłu.
-Dlaczego nie teraz?-Błagałam go przez płacz.
Justin przez chwile nic nie mówił.
-Nie jesteś gotowa.-Odpowiedział stanowczo. Ale je się teraz nie dam tak łatwo.
-A kiedy będę?-Będę go tak męczyć wieczność jeśli będzie trzeba.
-W swoim czasie.-Powiedział przez zaciśnięte zęby.
Nie chcąc już bardziej go denerwować leżałam na łóżku wtulona w niego, a on w tym czasie smerał mnie po plecach.
Leżeliśmy tak jeszcze chwile, do pory aż moj telefon zaczął wibrować w kieszeni.
Leniwie sięgnęłam  ręką do kieszeni wyciągając telefon.
Od Nie znany:
"To co, tym razem wcisnął ci Bieber? Może to, że z chłopakami zadzwonili po dudziaka?! Ha.. To ja ci powiem, że to nie prawda. Okłamał cię.... Tak jak od samego poczatku. Radzie ci z nim pogadać. A i jeszcze jedno nie mów o tej wiadomości.. Bo inaczej pogadamy. Rozumiesz?! Grzeczna dziewczynka."
To co teraz przeczytałam zbiło mnie z tropu. Podniosłam się do pozycji siedzącej, a telefon wyleciał mi z ręki.
-Selena, co się dzieje?-Justin od razu znalazł się Kołomnie.
-Okłamałeś mnie!-Krzyknęłam, przez łzy.
******************************************************************************
No i mamy 35 rozdział :) podoba się?
Mam nadzieję, że tak. ;)
Jak myślicie od kogo Selena dostała tą wiadomość?
I co będzie z nimi dalej?
Kocham was <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
#SWAG PS PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY.

piątek, 2 stycznia 2015

Rozdział 34

W nocy obudziły, mnie dziwne szmery dochodzące z korytarza. Powoli i po cichu podniosłam się do pozycji siedzącej. Rozejrzałam się do okoła szukajac Justina, którego nie było teraz przy mnie. Przez moje ciało od razu przeszły dreszcze. Po cichu podniosłam się i zaczęłam iść w stronę korytarza, gdy już doszłam zorientowałam się, że nie wzięłam nic co pomoże mi zaatakować ofiarę. Kocham cię Justin, powiedziałam wychodząc zza ściany. Gdy wyskoczyłam, jak wariatka na którą musiałam wyglądać zza ściany moim oczom ukazała się Cher. Zaraz, zaraz Cher!! Krzyknęłam w myślach od razu rzucając się na nią.
-Matko, Selena nie strasz mnie tak.-Powiedziała łapiąc się za serce.
-Ha, ja Cię strasze?! To ja przed chwilą omało nie dostałam zawału.-Krzyczałam wysyłając się w nią mocniej.
Postaliśmy tak chwilę, a później przeszliśmy do salonu.
Usiadłyśmy na kanapę plotkując jak to zawsze dziewczyny.
-Zaraz, zaraz gdzie jest Justin i jak ty się tu znalazłaś?- Mówiłam dławiąc się własnym śmiechem.
Nagle twarz Cher zbladła tak jakby zobaczyła ducha zamiast mnie.
Dziewczyna przez chwile się wahała nie wiedząc co mi odpowiedzieć.
-Ja.. ouu.. przyjechałam Cię odwiedzić. Pukałam, i pukałam ale nikt nie otwierał, więc weszłam. Ale nikogo nie było tylko ty śpiąca w salonie.-Tłumaczyła mi. Nie wiem czy jej wierzyć, znaczy wiem że to moja przyjaciółka, ale mi ta sprawa wydaje się dziwna. Nie wiem jak wam.
-A okej.-Czułam się w tej sprawie dziwnie. A jak oni mają romans? Matko selena nawet tak nie myśl. Jak najszybciej chciałam wymazać to ze swojej pamięci.
-To co robimy?-Zapytała po chwili ciszy Dziewczyna.
-hmm.. może jakiś film?-Zaproponowałam.
-Okej. To ja coś wybiorę, a ty idź zrób przekąski.-poganiała mnie dziewczyna.
Nie odpowiadając nic poszłam do kuchni przygotować przekąski.
Po pięciu minutach wszystko było gotowe. Cher wybrała jakiś tam film a ja przyniosłam to co miałam przynieść. W połowie filmu coś zaczęło szarpać za klamkę i walić do drzwi. Razem z cher zaczęliśmy panikować. Ale chciałam udowodnić, że umiem radzic sobie bez Jussa. Chwyciłam za lampę z przed pokoju i podeszłam do drzwi mimo tego, że Cher mnie odciągała.
Już po chwili stałam przy drzwiach i otworzyłam je. Zaczełam wychować rzeczą w prawo i lewo.
-Kochanie, lampa to zła broń.-Usłyszałam ten znajomym głos.
O jak się cieszę, że to on a nie ktoś inny.
O Justin jak dobrze, że jesteś musimy pogadać powiedziałam sobie w myślach.
-Musimy, pogadać.-Powiedziałam i pociągnęła go na górę.
************************************************************************
No i jest 34 rozdział. Przepraszam, że się spóźnił ale wczoraj nie byłam w stanie pisać sami wiecie czemu. Sylwester no i ten kac. Ale mniejsza z tym. Jak  myślicie o czym chce pogadać Selena z Justinem?
Kocham WAS <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
#SWAG