-No brawo Sel.-Powiedziałam po cichu, modliłam się, żeby nie usłyszał tego, no ale myliłam się już po chwili drzwi zostały wykopane zawiasów. Mój oddech zaczął przyspieszać a serce walić jak na jęte. Z sunęłam się po ścianie. Postać, która była ubrana na czarno była coraz bliżej, moje oczy otworzyły się szerzej, gdy postać klękła i przyłożyła mi coś do twarzy, po czym straciłam przytomność.
*************************************************************************************
OCZAMI JUSTINA.
Po powrocie do domu, od razu dałem kwiaty i prezent chłopakom, żeby schowali to na jutro a sam poszedłem poszukać Seleny. Wchodziłem powoli po schodach mając nadzieję, że znajdę ją w sypialni. Po woli uchyliłem drzwi po czym wszedłem do środka, rozglądałem się dookoła szukając ją wzrokiem, ale nigdzie nie mogłem znaleść jej kruchego, a zarazem delikatnego ciała. wszedłem bardziej w głąb pokoju, ale nadal jej nie widziałem. Delikatnie usiadłem na łóżko opierając głowę tak, że ułożona była na rękach, zastanawiając się gdzie ona może być, naglę coś przykuło moją uwagę. Szybko poniosłem się z miejsca, na którym przed chwilą siedziałem i ruszyłem w stronę łazienki. Podszedłem bliżej doznałem szoku, drzwi do łazienki były wyważone, a Selena leżała nie przytomna pod ścianą. Szybko podbiegłem do niej biorąc ją od razu w swoje ramiona zanosząc, do sypialni. Jej delikatne ciało spoczywało na białej pościeli, jej twarz była zakrwawiona ale nie mocno. Mój wzrok ciągle był zawieszony na niej, musiałem się otrząsnąć, po to aby sprawdzić od nowa pokój. Delikatnie oddaliłem się od dziewczyny podchodząc do drzwi, uchylając je minimalnie.
-Chazza.- Mój szept zamienił się, w krzyk i założe się że nie tylko on to słyszał.
Po pięciu minutach do pokoju wparował zdychany Chazza.
- Stary, wisisz mi pół kanapki.- Mówił łapiąc łapczywie powietrze, trzymając się za klatkę piersiową.
- Chazza nie mów mi teraz o jedzeniu.-Warknąłem na niego waląc pięścią w ścianę, która była koło jego głowy.
- Wow Bieber co się stało?- Myślałem, że mu walne. Czy on serio jest taki ślepy czy tylko udaje?!
- Ty debilu nie widzisz, tych wyważonych drzwi do łazienki i zakrwawionego ciała Seleny?!- wyrzuciłem ręce w powietrze podbiegając do nie przytomnego ciała Seleny, które nadal leżało na łóżku.
- co tu się..?- Przerwałem mu w połowie zdania, patrząc na niego z pod oka.
- Kurwa czy ty jesteś ślepy czy tylko udajesz?!- Syknąłem, z mojej buzi wyleciało dużo słów wypełnionych jadem.
Chłopak już nic nie odpowiedział, tylko zaczął rozglądać się po pokoju, do chwili kiedy jego oczy spoczęły na bladym ciele Seleny.
Nie musiałem drugi raz na niego spojrzeć, żeby ten się domyślił, że potrzebna apteczka. Chłopak szybko się zerwał i ruszył w stronę łazienki. Już po kilku minutach, do pokoju wleciał Chazza z apteczka w ręku, szybko podając mi. Otworzyłem ją i wyciagnęłem gazik oraz wodę utlenioną. Lekko zamoczyłem gazik, po czym przyłożyłem go do rany po łuku brwiowym Sel.
Gdy już oczyściłem ranę, nakleiłem plaster.
*
Oczami Seleny.
Delikatnie złapałam się za głowę próbując przypomnieć sobie to, co się stało rano. Głowa bolała mnie nie samowicie, nie wiedziałam co się dzieje, gdy próbowałam wstać zaczęło mi się kręcić w głowie, ale chciałam wstać i wyjść z tego pokoju czego od razy pożałowałam, ponieważ moje nogi zrobiły się jak z waty. Postanowiłam, że położe się bo mam nadzieje, że ten ból minie. Po woli podeszłam do łóżka kładąc się na nim zapadając w sen.
****************************************************************************
No to mamy 38 rozdział, wiem że miał być w sobotę ale byłam na urodzinach koleżanki i właśnie dziś wstawiam rozdział kocham was <3333
CZYTASZ = KOMENTUJRSZ <3
#SWAG
*************************************************************************************
OCZAMI JUSTINA.
Po powrocie do domu, od razu dałem kwiaty i prezent chłopakom, żeby schowali to na jutro a sam poszedłem poszukać Seleny. Wchodziłem powoli po schodach mając nadzieję, że znajdę ją w sypialni. Po woli uchyliłem drzwi po czym wszedłem do środka, rozglądałem się dookoła szukając ją wzrokiem, ale nigdzie nie mogłem znaleść jej kruchego, a zarazem delikatnego ciała. wszedłem bardziej w głąb pokoju, ale nadal jej nie widziałem. Delikatnie usiadłem na łóżko opierając głowę tak, że ułożona była na rękach, zastanawiając się gdzie ona może być, naglę coś przykuło moją uwagę. Szybko poniosłem się z miejsca, na którym przed chwilą siedziałem i ruszyłem w stronę łazienki. Podszedłem bliżej doznałem szoku, drzwi do łazienki były wyważone, a Selena leżała nie przytomna pod ścianą. Szybko podbiegłem do niej biorąc ją od razu w swoje ramiona zanosząc, do sypialni. Jej delikatne ciało spoczywało na białej pościeli, jej twarz była zakrwawiona ale nie mocno. Mój wzrok ciągle był zawieszony na niej, musiałem się otrząsnąć, po to aby sprawdzić od nowa pokój. Delikatnie oddaliłem się od dziewczyny podchodząc do drzwi, uchylając je minimalnie.
-Chazza.- Mój szept zamienił się, w krzyk i założe się że nie tylko on to słyszał.
Po pięciu minutach do pokoju wparował zdychany Chazza.
- Stary, wisisz mi pół kanapki.- Mówił łapiąc łapczywie powietrze, trzymając się za klatkę piersiową.
- Chazza nie mów mi teraz o jedzeniu.-Warknąłem na niego waląc pięścią w ścianę, która była koło jego głowy.
- Wow Bieber co się stało?- Myślałem, że mu walne. Czy on serio jest taki ślepy czy tylko udaje?!
- Ty debilu nie widzisz, tych wyważonych drzwi do łazienki i zakrwawionego ciała Seleny?!- wyrzuciłem ręce w powietrze podbiegając do nie przytomnego ciała Seleny, które nadal leżało na łóżku.
- co tu się..?- Przerwałem mu w połowie zdania, patrząc na niego z pod oka.
- Kurwa czy ty jesteś ślepy czy tylko udajesz?!- Syknąłem, z mojej buzi wyleciało dużo słów wypełnionych jadem.
Chłopak już nic nie odpowiedział, tylko zaczął rozglądać się po pokoju, do chwili kiedy jego oczy spoczęły na bladym ciele Seleny.
Nie musiałem drugi raz na niego spojrzeć, żeby ten się domyślił, że potrzebna apteczka. Chłopak szybko się zerwał i ruszył w stronę łazienki. Już po kilku minutach, do pokoju wleciał Chazza z apteczka w ręku, szybko podając mi. Otworzyłem ją i wyciagnęłem gazik oraz wodę utlenioną. Lekko zamoczyłem gazik, po czym przyłożyłem go do rany po łuku brwiowym Sel.
Gdy już oczyściłem ranę, nakleiłem plaster.
*
Oczami Seleny.
Delikatnie złapałam się za głowę próbując przypomnieć sobie to, co się stało rano. Głowa bolała mnie nie samowicie, nie wiedziałam co się dzieje, gdy próbowałam wstać zaczęło mi się kręcić w głowie, ale chciałam wstać i wyjść z tego pokoju czego od razy pożałowałam, ponieważ moje nogi zrobiły się jak z waty. Postanowiłam, że położe się bo mam nadzieje, że ten ból minie. Po woli podeszłam do łóżka kładąc się na nim zapadając w sen.
****************************************************************************
No to mamy 38 rozdział, wiem że miał być w sobotę ale byłam na urodzinach koleżanki i właśnie dziś wstawiam rozdział kocham was <3333
CZYTASZ = KOMENTUJRSZ <3
#SWAG
<3 <3 <3 <3
OdpowiedzUsuń