wtorek, 9 grudnia 2014

Rozdział 27

Rozdział 27
-Justin.-Krzyknęłam ale chłopaka już nie było.
Po woli podniosłam się z ziemi, kierując się w stronę łóżk. Nie miałam już siły na kłótnie z Justinem.
Weszłam pod ciepłą kołdre opatulajac się nią po samą twarz.
Z moich oczu wyleciała jeszcze jedna samotna łza, po czym moje powieki od razu się zamknęły, powodując że zasnęłam.
*
Rano powoli  przetarłam  swoje obolałe oczy. Po chwili wstałam z łóżka i myślałam, że polece spowrotem na nie. Wolnymi krokami podeszłam do drzwi otwierając je w końcu zdobyłam się na odwagę i zeszłam na dół. Po cichu weszłam do kuchni przeciągając się. Nalałam do szklanki trochę wody i zrobiłam małego łyka. Poczułam jak zimna substancja spływa przez mój przełyk. Odwróciłam się w stronę salonu, a na sofie leżał Justin który trzymał w ręku pustą butelkę po alkoholu. No to Justin szykuj się na niezłego Kaca pomyślałam, kręcąc głową.
Odstawiłam szklankę do zlewu i jak najciszej przeszłam przez salon miałam nadzieje, że Justin  nie obudzi. Ale niestety ja jak to ja musiałam coś zrobić, a chciałam jak najszybciej dojść na górę zacząć pakować swoje rzeczy, z tego powodu iż za trzy dni kończą się ferie.
Zmierzając już do opuszczenia salonu zatrzymał mnie znajomy mi już głos.
-Selena, możemy pogadać?-usłyszałam zza pleców.
-Nie mamy o czym.-Warknęłam, na jego odpowiedź i jaj najszybciej udałam się do pokoju od razu wyciągając walizkę. Otworzyłan szafę w pokoju chłopaka i zaczęłam rzucać ciuchami do środka bagażu nawet nie składając ich. Gdy spakowałam połowę rzeczy poczułam czyjś wzrok na sobie, dobrze wiedziałam kto to i nawet nie miałam zamiaru się odwrócić.
-Sel, co ty robisz?!-jego ton spoważniał.
-Pakuje się nie widać.-Mowiłam obojętnym dla mnie głosem. Bolało mnie to, że w ten sposób muszę się do niego odnosić.
-Selena.-Zaczął ale ja od razu mu przerwałam.
-Nie Justin. Mam dość nie mogę patrzeć jak się na demną znęcasz fizycznie a przede wszystkim psychicznie.-nie nawiązując z nim kontaktu wzrokowego zapinając walizkę.
-Nie mów mi, że to koniec Selena nie rozumiesz, że ja potrzebuję cię jak tlenu?! Nie możesz mnie zostawić po tym wszystkim.-Mówił. Słychać było jak jego głos zaczął się łamać.
-Justin.-Wciągnęłam powietrze.-Nie mówię, że z nami koniec. Po prostu musimy od siebie odpocząć.-nie chciałam go zostawiać, ale musimy odpocząć.
-Selena nie musimy, ja się zmienie tylko proszę o jedno nie zostawiaj mnie.- chłopak pociągnął mnie tak, że siedziałam na jego kolanach a jego twarz schowała się w moją szyję.
Nie mogłam go tak zostawić.
-Przepraszam, skarbie wybacz mi proszę obiecuje, że się zmienie tylko dla ciebie.-Mówiąc to jego delikatny oddech łaskotał moją skórę.
-Ale Justin nawet jak bym została to i tak za trzy dni zaczyna się szkoła.-Tłumaczyłam głaszcząc go wzdłuż kręgosłupa.
-No, właśnie Selena mamy tylko trzy dni, żeby się sobą nacieszyć.-Czułam jak zadziornie uśmiecha się w moją szyję składając na niej delikatne pocałunki.
-Może i masz rację.-Wiem jestem głupia ale co zrobisz mimo tego co stało sie wczoraj ja i tak go kocham. Moje serce musiało by się chyba rozpaść gdyby mnie od niego od ciągnęli.
-Ja mam zawsze rację kochanie.-Mówił przez pocałunki.-To co zostajesz?-Zapytał a w jego głosie można było wyczuć zdenerwowanie ale nie takie złe tylko takie jakby bał się mojej odpowiedzi.
-Zostaje.-Moim zdaniem podjełam słuszną decyzje bo nie mogła bym zostawić osoby, która kocham.
Justin od razu się poderwał obkręcając mnie w okuł własnej osi.
-Kocham cię.
-Ja też cię kocham księżniczko.
-To od dziś jestem twoją księżniczką?-Zaśmiałam się. Justin potrafił być słodki.
-Zawsze nią byłaś.-Zawtórował po czym złączył nasze usta w jedno.
**************************************************************
No to mamy 27 rozdział przepraszam za to że,tak późno no ale tata odłączył mi WI-FI.
Kochamu was <3
CZYTASZ =KOMENTUJESZ
#SWAG I #WERA.

1 komentarz:

  1. Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń