Rozdział dedykowany Sandrze.
Po chwili Justin wrócił do mnie, z bardzo dziwną miną.
-Justin, wszystko okej?-Zapytałam niepewnie jego reakcji.
-Tak, kochanie wszystko okej.-Widziałam, że próbował uspokoić się w środku z czego się bardzo cieszę, że idzie mu to lepiej.
Justin opadł ciężko na kanapę od razu przytulając się do mnie. Zdziwiłam się, bo czułam że coś jest nie tak ale jak się spytam to na pewno mi nie powiedzą bo przecież to są 'interesy', do których ja się mam nie wtrącać. Jak to zawsze. Ale jedna bardzo ważna rzecz chodziła mi po głowię, o której musiałam się dowiedzieć.
-Justin.-Zaczęłam cicho.
-O co chodzi?-Podciągnął się leniwie do góry ciągle trzymając mnie w ramionach.
-Co zrobiliście, z ciałem Ashley?-Powiedziała, nie chcąc bawić się z nim w żadne gierki.Ale chłopak cały zesztywniał tak, jak by bał się mi wyznać prawdę, wyglądało mi to też tak jak by od tego zależało jego życie a przede wszystkim moje.
OCZAMI JUSTINA.
No i brawo Bieber, Selena chcę w końcu wiedzieć co się stało z ciałem i co ja mam jej powiedzieć, że z chłopakami zakopaliśmy je w lesie? Heh to już w tedy zamordowała by mnie na miejscu, o nie dziękuj chcę jeszcze pożyć. A tak na serio to co przecież nie powiem jej, że je zakopaliśmy, bo w tedy na serio bym jej już więcej nie zobaczył.
-Justin.-Wyrwałem się z transu, gdy dziewczyna machała mi ręką przed oczami.
-Hmm.?-Chciałem, zmienić temat ale nie wyszło Selena nigdy nie zapomina. A szkoda.
-Co się stało z ciałem Ashley?-Odsunęła się ode mnie nie wielki kawałek, tak żeby spojrzeć mi w oczy.
-Nie ma jej.-Próbowałem jak najszybciej o tym zapomnieć.
-Wiem, że jej nie ma ślepa nie jestem.- Dziewczyn, zaczęła podnosić głos czego nie chciałem.
-Selena, uspokój się.-Próbowałem, nadal zmieniać temat. Ciekawe czy mi się uda? Raczej Bieber przejdź do rzeczywistości bo ci się, to jak najbardziej nie uda. Matko muszę przestać gadać sam do siebie.
-Uspokoję się, dopiero w tedy jak mi powiesz co się stało z tym ciałem.-No to Bieber, już po tobie, chyba że.
-Selena, podczas gdy ty zemdlałaś Chazza zadzwonił po trupiarnię (zapomniałam jak się to nazywa)
i je zabrali to wszystko.- Kłamałem znowu. Coraz częściej to robię. Coraz częściej okłamuję Selene, ale to wszystko dla jej dobra.
-Czemu, od razu mi tego nie powiedziałeś?- Podniosła jedną brew do góry, chcąc wyglądać groźnie, no cóż ale jej to nie wyszło bo wyglądała słodko.
-Nie, chciałem cię niepokoić.-Mówiłem wzruszając ramionami.
Dziewczyna wypuściła powietrze i opadła swobodnie na moje kolana.
Włączyłem telewizor bo ta cisza już mnie przerażała, znaczy no wiecie nikt nic nie mówi i no ten uhh, zdecydowanie muszę przestać gadać do siebie.
Głowa seleny dalej spoczywała na moich kolanach. Spojrzałem delikatnie w jej oczy i ujrzałem, że dziewczyna śpi. Kątem oka zerknąłem na zegarek w swoim telefonie no super była godzina za dziesięć dwunasta, zaraz, zaraz miała tu być Cher gdzie ona jest?
Po pięciu minutach do pokoju wleciała Cher.
-Justin o co tu chodzi, siedzę w domu, sama a tu naglę ci dwaj wchodzą jak do siebie i bez żadnego wytłumaczenia wyciągają mnie z domu.-Krzyczała z flustrowana.
Kątem oka spojrzałem na chłopaków a oni zaczęli się śmiać.
-Cher zostań, z Seleną my za jakąś godzinę wrócimy.-Nie czekając na odpowiedź dziewczyny chwyciłem swój telefon, bo bez niego się nie ruszam po drodze akurat chwyciłem swoją kurtkę i wyszedłem.
*****************************************************************************
Jest 33 rozdział :) przepraszam że tak byle jak ale ja jestem zmęczona. Prawię nic nie śpię :'(
więc zrozumcie następny rozdział pojawi się jutro lub pojutrze :))
Kocham was <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
PS. przepraszam za tamten rozdział ale nie dokończyłam go po prostu bo musiałam kończyć, tak szczerze to powinna być dalsza część jego ale tata kazał mi już wyłączać bo za dużo siedzę :(
kocham was <3
#SWAG
Super <3 świetnie piszesz, oby tak dalej <3
OdpowiedzUsuńDziękuje 💕💕
Usuń