poniedziałek, 15 grudnia 2014

Rozdział 30

-Zabije suke.-Powiedział i wyszedł. Nie chcieliśmy go zatrzymywać miał prawo do złości.
************************************************************************
Mija już godzina, a Justina jeszcze nie ma. Oczywiście, że się martwie. Wiem nie powinnam tego mówić, że martwię się o suke, która wrobiła Justina w ojcostwo, no ale cóż jestem jaka jestem.
Chodziłam po pokoju w tą i spowrotem. I nie mogłam przestać.
-Woo. Selena nie chodź tak, bo krędźka dostaniesz.-Chazza złamał mnie za ramiona i przytrzymał tak mocno, że nie mogłam się ruszać.-Wiem, że sie martwisz ale Justin wiw co robi.-Ha właśnie o to chodzi, że gdy jest wkurwiony, to nie panuje nad sobą.
-Właśnie o to chodzi, że nie wie.-Mówiłam wyrywając się z jego uścisku i od nowa chodziłam po pokoju. Miałam wrażenie, że zaraz wywierce dziurę.
Widać było, że Chazza się poddał i opadł na sofe.
Zrobiłam jeszcze kilka rundek po pokoju, gdy drzwi wejściowe się otworzyły, a po chwili było słychać ciężkie kroki, a tuż za nimi głośne tupanie szpilek. Nie wiedzieliśmy co się dzieję, więc razem z Chazzą po biegliśmy do kuchni. Gdy weszłam nie mogłam uwierzyć własnym oczom. W kuchni stał Justin, który trzymał koło siebie Ashley za włosy.
Dziewczyna była cała zapłakana, widać było, że chłopak sprawia jej ból. Teraz wie jak ja się czułam gdy mówiła te wszystkie bzdury, o ciąży.
-pokaż to nagranie Chazza.- Warknął Justin, gdy spojrzałam na jego oczy nie było tak ani trochę uczyć. Tak jak by wszystko wyparowało. Jego oczy, teraz były wypełnione ciemnością, która władała jego ciałem. Stałam i przyglądałam się całej sytuacji. Kątem oka dostrzegłam jak Chazza wyjmuję telefon i puszcza nagranie.
Chwilowo Ashley nie wiedziała, co się dzieję. Do puki nie usłyszała rozmowy z lekarzem. Widziałam jak jej oczy wypełniają się łzami.
-Co to ma być?!-Ryknął Justin uderzając w najbliższą ścianę.
Dziewczyna, wzdrgnęła się połykając ślinę, która utknęła w jej gardle.
-Pytam, kurwa.-Mówił do niej wstrząsając nią.
-dobra, powiem ale mnie póść.-Jęknęła dziewczyna, wycierając mokre policzki.
Chłopak rozluźnił swoją rękę tak by dziewczyna była wstanie złapać się za bolące miejsce.
-To było tak, że odkąd Justin zostawił mnie dla ciebie. Miałam dużo Szczęścia a przede wszystkim dużo pieniędzy.-Mówiła uśmiechając się bezczelnie, a mięśnie Justina spieły się tak mocno, że jego ręce zrobiły się całe białe. Podeszłam szybko do niego i swoją prawą ręką zaczęłam jeździć palcem wzdłuż kręgosłupa, aby pokazać mu że jestem tu dla niego, i że się nigdzie nie wybieram.
Czułam jak jego mięśnie się rozluźniają. Byłam z siebie dumna, że potrafię zapanować nad jego złością.
-Wyjdź, stąd bo zaraz stracę do ciebie więcej cierpliwości.-Słychać było, że mówi przez zaciśnięte zęby.
Dziewczyna spojrzała sie ostatni raz na mnie po czym odwróciła się na pięcie i wyszła. Tak jak ona by to powiedziała z gracją.
Spojrzałam kątem oka na Chazze, który nie mógł wytrzymać ze śmiechu, widać było to po jego wyrazie twarzy.
-Pójdę do pokoju.-Powiedział Justin ściągając moją rękę z jego ciała.
Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem a później odszedł.
Moje serce się złamało na pół gdy go takiego zobaczyłam.
*
Po pięciu minutach dołączyłam do do Justina, który leżał na łóżku. Podeszłam bliżej o zobaczyłam, że chłopak śpi. Podeszłam do szafy i wzięłam pidżamy i poszłam do toalety. Weszłam pod prysznic i umyłam się szybko i przebrałam. Po cichu na palcach podeszłam do łóżka i położyłam się koło Justina. Wśliznęłam się koło niego i powoli zasypiałam  gdy kogoś ramiona, otoczyły mnie w uścisk. Odwróciłam się w jego wtulając się w niego mocniej. Podniosłam się powoli całując go w usta po czym od nowa położyłam się spać.
************************************************************************
 Wróciłam z próby zmęczona jak nic, ale specjalnie dla was napisałam rozdział <3 Bylo warto iść na próbę powygłupiałam się i pośpiewałam <3 Mam nadzieję, że rozdział się spodoba <3 No i mamy 30 rozdział cieszycie się? Chciałam wam podziękować za 2000 tysiące wejść. Jesteście kochani <3 kocham was <3
Proszę przesyłajcie bloga dalej, proszę, proszę <3
#SWAG I #WERA
PS przepraszam za błędy.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

2 komentarze: