poniedziałek, 22 grudnia 2014

Rozdział 31


Po pięciu minutach dołączyłam do do Justina, który leżał na łóżku. Podeszłam bliżej o zobaczyłam, że chłopak śpi. Podeszłam do szafy i wzięłam pidżamy i poszłam do toalety. Weszłam pod prysznic i umyłam się szybko i przebrałam. Po cichu na palcach podeszłam do łóżka i położyłam się koło Justina. Wśliznęłam się koło niego i powoli zasypiałam  gdy kogoś ramiona, otoczyły mnie w uścisk. Odwróciłam się w jego wtulając się w niego mocniej. Podniosłam się powoli całując go w usta po czym od nowa położyłam się spać.
************************************************************************
Rano obudziłam się szybciej od Justina. Więc pomyślałam, że zrobie mu śniadanie. Szybko zerwałam się na równe nogi i pobiegłem do kuchni. Na szczęście chłopaki jeszcze spali, więc nie widzieli mnie w samej piżamie.
Podeszłam bliżej lodówki od razu ją otwierają. Zaczęłam w szybkim tempie wyciągać potrzebne składniki. Musiałam się spieszyć bo nie wiem, o której obudzi sie Justin. Szybko podeszłam do szafki i wyciągnęłam patelnię. Postawiłam ją na kuchence i zaczęłam, smażyć naleśniki.
Po kilku minutach wszystko było gotowe. Wsadziłam wszystko na tacę od razu na lewając przy tym soku. Gdy wszystko było gotowe wzięłam to do ręki i schodami poszłam do góry.
Po cichu uchyliłam drzwi, po czym weszłam spojrzałam na łóżko, gdzie jeszcze spał chłopak. Postawiłam śniadanie na biurku i podeszłam do niego. Położyłam sie po cichu, smerając go po klatce piersiowej. Chłopak już po chwili, zaczął się budzić więc położyłam swoje usta na jego. Był to nie długi ale namiętny pocałunek. Już po chwili chłopak obudził się, więc to był dla mnie znak aby działać.
-Hej, kochanie.- Mruknął jeszcze zaspanym głosem. Matko kocham jego poranny głos.
-Hej.-Szybko wzięłam śniadanie i podeszłam do łóżka.
Po chwili położyłam je mu na brzuchu.
-Smacznego, kochanie.-powiedziałam, znów złączając nasze usta w jedno
-Ale, to ja powinienem ci gotować, a nie ty mi.-tłumaczył, gdy się od siebie oderwaliśmy.
Nie powiedziałam nic tylko pokręciłam głową z rozbawienia. Gdy chłopak skończy jeść i mnie karmić, usłyszeliśmy głos Matta z dołu.
-Kurwa, Justin chodź tu szybko.-Krzyknął chłopak, po czym od razu zerwaliśmy się na nogi.
Zbiegliśmy po schodach i pomogliśmy w stronę drzwi wejściowych, gdzie przed chwilą wołał nas Mat. Gdy już dotarliśmy drzwi były otwarte a na wycieraczce leżało zakrwawione ciał jakiejś dziewczyny. Justin przetarł szybko twarz ciągnąc za końcówki włosów.
Podeszłam trochę bliżej ciała i złapała sie za buzię. Na wycieraczce właśnie leżała martwa Ashley. Po woli zaczęłam cofać się za Justina, nadal będąc w szoku. Nie słyszałam nic tylko jakieś wstrzymanie mną.
-Selena, oddychaj.-Krzyknął Justin, na co szybko się rozbudziłam.
No przepraszam, ale nie codziennie
widzi się martwe ciało przed drzwiami. Spojrzałam na chłopaków a później od nowa na ciało i obraz zaczął mi się rozwiązywać po czym zrobiło się czarno i upadła.
************************************************************************
Przepraszam, że rozdział tak późno ale mam mętlik w głowie.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Kochamy was
#SWAG I #WERA

1 komentarz: