W nocy obudziły, mnie dziwne szmery dochodzące z korytarza. Powoli i po cichu podniosłam się do pozycji siedzącej. Rozejrzałam się do okoła szukajac Justina, którego nie było teraz przy mnie. Przez moje ciało od razu przeszły dreszcze. Po cichu podniosłam się i zaczęłam iść w stronę korytarza, gdy już doszłam zorientowałam się, że nie wzięłam nic co pomoże mi zaatakować ofiarę. Kocham cię Justin, powiedziałam wychodząc zza ściany. Gdy wyskoczyłam, jak wariatka na którą musiałam wyglądać zza ściany moim oczom ukazała się Cher. Zaraz, zaraz Cher!! Krzyknęłam w myślach od razu rzucając się na nią.
-Matko, Selena nie strasz mnie tak.-Powiedziała łapiąc się za serce.
-Ha, ja Cię strasze?! To ja przed chwilą omało nie dostałam zawału.-Krzyczałam wysyłając się w nią mocniej.
Postaliśmy tak chwilę, a później przeszliśmy do salonu.
Usiadłyśmy na kanapę plotkując jak to zawsze dziewczyny.
-Zaraz, zaraz gdzie jest Justin i jak ty się tu znalazłaś?- Mówiłam dławiąc się własnym śmiechem.
Nagle twarz Cher zbladła tak jakby zobaczyła ducha zamiast mnie.
Dziewczyna przez chwile się wahała nie wiedząc co mi odpowiedzieć.
-Ja.. ouu.. przyjechałam Cię odwiedzić. Pukałam, i pukałam ale nikt nie otwierał, więc weszłam. Ale nikogo nie było tylko ty śpiąca w salonie.-Tłumaczyła mi. Nie wiem czy jej wierzyć, znaczy wiem że to moja przyjaciółka, ale mi ta sprawa wydaje się dziwna. Nie wiem jak wam.
-A okej.-Czułam się w tej sprawie dziwnie. A jak oni mają romans? Matko selena nawet tak nie myśl. Jak najszybciej chciałam wymazać to ze swojej pamięci.
-To co robimy?-Zapytała po chwili ciszy Dziewczyna.
-hmm.. może jakiś film?-Zaproponowałam.
-Okej. To ja coś wybiorę, a ty idź zrób przekąski.-poganiała mnie dziewczyna.
Nie odpowiadając nic poszłam do kuchni przygotować przekąski.
Po pięciu minutach wszystko było gotowe. Cher wybrała jakiś tam film a ja przyniosłam to co miałam przynieść. W połowie filmu coś zaczęło szarpać za klamkę i walić do drzwi. Razem z cher zaczęliśmy panikować. Ale chciałam udowodnić, że umiem radzic sobie bez Jussa. Chwyciłam za lampę z przed pokoju i podeszłam do drzwi mimo tego, że Cher mnie odciągała.
Już po chwili stałam przy drzwiach i otworzyłam je. Zaczełam wychować rzeczą w prawo i lewo.
-Kochanie, lampa to zła broń.-Usłyszałam ten znajomym głos.
O jak się cieszę, że to on a nie ktoś inny.
O Justin jak dobrze, że jesteś musimy pogadać powiedziałam sobie w myślach.
-Musimy, pogadać.-Powiedziałam i pociągnęła go na górę.
************************************************************************
No i jest 34 rozdział. Przepraszam, że się spóźnił ale wczoraj nie byłam w stanie pisać sami wiecie czemu. Sylwester no i ten kac. Ale mniejsza z tym. Jak myślicie o czym chce pogadać Selena z Justinem?
Kocham WAS <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
#SWAG
piątek, 2 stycznia 2015
Rozdział 34
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Mnie się wydaję, że chce z nim pogadać o całej tej sytuacji, a co do opinii tego rozdziału to wiesz jaka jest :D zawsze najlepsza :*
OdpowiedzUsuń