niedziela, 23 listopada 2014

Część 21

-A kto tu mówi o chodzeniu.-za cytowałem swoją wypowiedź poruszając zabawnie brwiami.
-Co ty chcesz... Zrobi...?Nie dałem.jej nic dokończyć.Po prostu wzięłem ją na ręce i zacząłem iść w stronę drzwi. po woli je otworzyłem i zacząłem schodzić na dół, aż w końcu dotarłem do salonu. Przywitałem sie z chłopakami i usiadłem na sofie kładząc sobie na kolanach Selene. ona też przywitała sie ze wszystkimi i tak zaczeliśmy rozmowe.
*
Po długiej rozmowie Selena powiedział, że jest zmęczona i czy bym jej nie zaniósł do pokoju. oczywiście zrobiłem tak jak chciała. Zaniosłem ją do pokoju i ostrożnie położyłem na łóżku. Ja zrobiłem tak samo poszedłem sie wykompać i od razu przebrałem sie w pidżame a następnie położyłem sie koło Seleny i owinąłem ją swoją ręką w zdłuż jej delikatnej talii a na stępnie oboje usneliśmy.
******************************************************************************************************************************************************************
Oczami seleny.
Otarłam swoje za spane oczy przelotnie zerkając na Justina, który smacznie spał. Ręką delikatnie rozczesałam swoje długie włosy, które swobodnie opadły z powrotem na plecy. Cholera przecież za tydzień do szkoły koniec ferii, co oznacza, że muszę od nowa do rodziców sie w prowadzać. Bez silna opadłam na łóżko obok chłopaka. Nie obchodziło mnie to, wiem zachowuję się jak bez uczuciowa suka. No ale was też by denerwowało jak byście musiały zostawić ukochaną osobę. Wiem możemy się spotykać ale to nie to samo. Gdybym miała już te piepszone osiemnaście lat mogła bym się od nich wyprowadzić no ale moje urodziny są za miesiąc, normalnie jak na złość człowiekowi. Przekręciłam się na drugą stronę naj delikatniej jak mogłam, żeby tylko nie obudzić Justina. Powoli obkręciłam się na bok tak, że leżałam twarzą zwróconą do niego. Uważnie przypatrywałam się każdej rysie i każdej  bliźnie na jego twarzy. I nadal nie mogłam uwierzyć, że on jest cały mój. Cieszę się, że na swojej drodze spotkałam właśnie jego. Wtuliłam się w jego klatkę piersiową i wskazującym palcem zaczęłam rysować serduszka. Nie wyobrażam sobie swojego życie bez Justina. My jesteśmy jak dwie pasujące do siebie połówki. Nasza miłość jest tak silna, że nie rozdzieli nas nic.
OCZAMI JUSTINA.
Obudziłem się chwilę po dziewczynie. Nie chciałem jej wyrywać zza myśleń ponieważ tak słodko wyglądała. W swoim życiu miałem wiele dziewczyn ale żadna nie dorównuje Selenie. Ona jest jedyna w swoim rodzaju. Taka mała delikatna i tylko moja, wiemem że ja nie jestem jej pierwszym chłopakiem ale wiem że ja będę jej na zawsze. Dziewczyna nie przestawała rysować po mojej klatce. W końcu nie mogłem wytrzymać już tej ciszy i po prostu usłyszeć jej anielski głos.
-Dzień dobry kochanie.- Delikatnie musnąłem jej czoło na przywitanie.
Widać było, że dziewczyna wystraszyła się mojego dotyku na jej czole. Po jej ciele przeszły dreszcze, bo było to wyczówalne na mojej skórze.
Selena podniosła głowę do góry sprawdzając czy to na pewno ja.
-Hej.-Odpoiedziała mi pokazując swój najpiękniejszy uśmiech.
-Jesteś głodna?-Musiałem jakoś przerwać tą ciszę.
-Nie, ja nie ja sobie jeszcze poleże a ty jak chcesz to idź zjedz.-Dziewczyna rozluźniła uścisk na mojej klatce.
-Kochanie ja się nigdzie nie wybieram.-Szepnąłem jej do ucha.
Tym razem to ja złapałem ją w talii przyciągające ja tak blisko że nie było żadnej szparki.
-Justin- Wydusiła z siebie dziewczyna.
-Hmm?-Mruknąłem pod nosem.
-Kochasz mnie?-Zaskoczyło mnie jej pytanie.
Poderwałem się z łóżka tak, że teraz siedziałem.
-Co to za pytanie? Oczywiście, że tak.-Uspokoiłem ją.
-Ja ciebie też kocham.Odpowiedziała od razu.
Siedzieliśmy jeszcze chwilę w ciszy nie przyjemnej. Ale na szczęście Selena ją przerwała.
-Na zawsze?- Zapytała a w jej głosie było można wyczuć wątpiwość.
-Na zawsze.- Moja odpowiedź była prawdziwa zamierzam z nią być do końca.
-Obiecujsz?
-Obiecuję.
Po tych obietnicach zbliżyłem się do niej i złączyłem nasze usta w jedność. Całowaliśmy się zachłannie i namiętnie, prosiłem dziewczynę o dostęp w buzi ale ona jednak wolała się ze mną droczyć. Przewróciłem dziewczynę, tak że wylądowała podemną. Moje ręce błądziły po jej ciele zatrzymując się na jej poślatkach ściskając je tak, że dziewczyn jękneła w moje usta.
Co dało mi dostęp do jej buzi. Nasze języki zaczęły walczyć o dominację. Całowaliśmy się tak przez dłuższą chwilę do puki do pokoju nie wparował nam Mat.
-Kurwa Mat od czego są drzwi? Żeby pukać tak. Zezłościłem się bo nam przerwał.
,-Dokończycie to później-Przewrócił oczami.
-Ja przynajmniej mam dziewczyne nie tak jak ty.-Drażniłem się z nim.
-Ha ha śmieszne, a teraz na dół.-Zaśmiał się bez humoru.
*
Zeszliśmy na dół tak jak chciał Mat do tego "gościa".
Moje mięśnie napieły się gdy zobaczyły Ashley w pokoju.
-Co ty tu robisz?-Warknąłem na nią.
-Ciebie też miło widzieć.-Nie nawidze jej
-Gadaj po co przyszłaś.-Selena stała za mną i przypatrywała się całej sytuacji.
-Byłam u lekarza.-Odpowiedziała pewna siebie.
-A co ja mam z tym wspólnego?- No dobra niech sobie będzie u tego lekarza ale co ja z tym mam wspólnego?
-III...?-Pospieszałem ją.
-jestem z tobą w ciąży.-Wyjawiła po chwili.
Myślałem, że się przesłyszałem. Nim zdążyłem cos powiedzieć seleny już nie było.
-Wyjdź z tond i nie wracaj a to na pewno nie jest moje dziecko.-Wrzasnąłem i wypchałem ją za drzwi.
***************************************
No i jest 21 rozdział przepraszam że tak późno ale chora byłam i nie miałam siły pisać.
        CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
Kocham was
PS przepraszam za błędy
#SWAG

1 komentarz: