Wydawało mi się, że droga do domu dłużyła mi się co stawało się bardzo męczące. Po pół godzinnej jeździe w końcu dojechałem na miejsce. Wyskoczyłem z auta jak poparzony i pobiegłem do domu. Gdy tam wszedłem moim oczom ukazała się delikatna postać, która zasłynęła przy włączonym telewizorze. Podszedłem do niej od razu wyłączając telewizor. A później wśliznąłem się pod koc koło swojej dziewczyny.
************************************************************************
OCZAMI SELENY.
Obudziłam się w bardzo nie wygodnej pozycji. Przetarłam delikatnie oczy i powoli zaczęłam wstawać z niezbyt wygodnej sofy, nie zdążyłam wstać ponieważ zostałam z niej zepchana. Wszystkie moje włosy opadły mi na twarz. Podniosłam się z ziemi i chciałam zobaczyć kto tak bardzo chciał, żebym się obudziła. Tak jak myślałam to był Justin. Chłopak rozwalił się jak żaba na liściu.
W ramach zemsty poszłam do kuchni na palcach po szklankę wody. Po cichu nalałam zimnej wody, którą miałam zamiar oblać swojego chłopaka za tak wczesną pobutke. No bo tak szczerze dochodziła dopiero piąta. Serio Justin serio tak wcześnie, żeby budzić człowieka?! Krzyczałam w myślach. Na palcach zaczęłam zbliżać się do sofy, na której spał chłopak.
Dobra Selena liczymy do trzech i oblewamy go wodą.
A co jeśli będzie na mnie zły?
On obudził Cię o piątej rano.
Dobra zaczynam.
Raz..dwa..trzy..
Nawet nie wiedziałam Kiedy przechyliłam szklankę tak, że cała zawartość wyleciała na śpiącego chłopaka.
-Co jest kurwa?!-Nie mogłam przestać się śmiać. Chciała bym abyście zobaczyli jego minę. Chłopak zaczął szukać winowajcy. Błądził wzrokiem po całym pokoju, aż w końcu jego wzrok zatrzymał się na mojej osobie. Na jego twarzy pojawił się ogromny uśmiech, którego od razu porzałowałam.
-A więc to ty skarbie, chciałaś mnie tak wcześnie obudzić.-Z jego tawrzy nie znikał uśmiech.
Nie odpowiedziałam nic tylko przełknęłam głośno śline i zaczęłam uciekać. Z daleka słyszałam tylko śmiech Justina i słowa typu "i tak Cię znajdę ksiezniczko" Czułam się jak w jakimś filmie, wszystkie światła były zgaszone więc schody pokonałam na czworaka.
Po cichu weszłam do pokoju gościnnego i schowałam się w szafie. Mój oddech choć na chwilę się uspokoił, ale nie na długo bo ktoś wpadł do pokoju jak poparzony.
Od razu rozpoznałam kto to. Mój oddech od razu przyspieszył.
Gdy wydawało mi się, że chłopaka nie ma postanowiłam wyjżeć przez małą szparke. Ale jak się okazało później chłopak wcale nie wyszedł tylko siedział na sofie na przeciw szafy. No to już po mnie pomyślałam, gdy drzwi od szafy sie otworzyły a w nich stał Justin.
-No, hej kochanie.-Zaśmiał się patrząc na mnie.
Znów nic mu nie odpowiedziałam tylko przełknęłam śline.
Chłopak podszedł bliżej mnie i wyciągnął mnie z szafy, wieszając mnie sobie na ramieniu.
Światła nadal były zgaszone więc nadal nie wiedziałam gdzie idziemy. Gdy w końcu dotarliśmy do miejsca wybranego przez Justina, nagle światła się zapaliły a moim oczom ukazała się toaleta. Nie proszę nie mówcie, że on na prawdę chcę to zrobić.
Chciałam krzyczeć, żeby mnie puścił ale chłopak wyrzucił mnie pod prysznic i odkręcił zimną wodę. Ale zapomniał, że ja ciągle trzymam go za rękę i pociągnęłam go za sobą. Czyli mój bystry chłopak chciał mnie skąpać a okazało się, że wyleciał ze mną.
-Coś co kochanie, nie wyszło.-Odezwałam się dziś po raz pierwszy.
-Na to wygląda.-Zaśmiał się i zaczął chlapać mnie wodą.
-O jakie to dojrzałe.-Zaśmiałam się z niego równocześnie przywracając oczami
*
Po dziesięciu minutach wspólnej "kąpieli" postanowiliśmy wyjść. Justin przykrył mnie ręcznikiem i z sobą zrobił tak samo. Jak już trochę wyschneliśmy to poszliśmy się przebrać. Jak już to zrobiliśmy to cały dzień spędziliśmy na oglądaniu telewizora jednocześnie się całując i przytulając.
************************************************************************
Hej, macie już 25 rozdział =)
Wcześniejszej notatce napisałam, że mam problemy ale nie gimnazjalne no proszę was. Problemy mam rodzinne =( niestety i dlatego rozdziały nie pojawiają się w odpowiednim terminie =(
I za to rozdziały będą dodawane co drugi dzień mam nadzieję, że w tym czasie się wyrobie. Tak wiem, że to tylko o jeden dzień dla was to tak a dla mnie to aż o jeden dzień dłużej. Będę miała więcej czasu na wymyślanie rozdziałów. Czyli rozdziały będą dodawane co drugi dzień. Kocham was <3 PS sorki za błędy.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
#SWAG
************************************************************************
OCZAMI SELENY.
Obudziłam się w bardzo nie wygodnej pozycji. Przetarłam delikatnie oczy i powoli zaczęłam wstawać z niezbyt wygodnej sofy, nie zdążyłam wstać ponieważ zostałam z niej zepchana. Wszystkie moje włosy opadły mi na twarz. Podniosłam się z ziemi i chciałam zobaczyć kto tak bardzo chciał, żebym się obudziła. Tak jak myślałam to był Justin. Chłopak rozwalił się jak żaba na liściu.
W ramach zemsty poszłam do kuchni na palcach po szklankę wody. Po cichu nalałam zimnej wody, którą miałam zamiar oblać swojego chłopaka za tak wczesną pobutke. No bo tak szczerze dochodziła dopiero piąta. Serio Justin serio tak wcześnie, żeby budzić człowieka?! Krzyczałam w myślach. Na palcach zaczęłam zbliżać się do sofy, na której spał chłopak.
Dobra Selena liczymy do trzech i oblewamy go wodą.
A co jeśli będzie na mnie zły?
On obudził Cię o piątej rano.
Dobra zaczynam.
Raz..dwa..trzy..
Nawet nie wiedziałam Kiedy przechyliłam szklankę tak, że cała zawartość wyleciała na śpiącego chłopaka.
-Co jest kurwa?!-Nie mogłam przestać się śmiać. Chciała bym abyście zobaczyli jego minę. Chłopak zaczął szukać winowajcy. Błądził wzrokiem po całym pokoju, aż w końcu jego wzrok zatrzymał się na mojej osobie. Na jego twarzy pojawił się ogromny uśmiech, którego od razu porzałowałam.
-A więc to ty skarbie, chciałaś mnie tak wcześnie obudzić.-Z jego tawrzy nie znikał uśmiech.
Nie odpowiedziałam nic tylko przełknęłam głośno śline i zaczęłam uciekać. Z daleka słyszałam tylko śmiech Justina i słowa typu "i tak Cię znajdę ksiezniczko" Czułam się jak w jakimś filmie, wszystkie światła były zgaszone więc schody pokonałam na czworaka.
Po cichu weszłam do pokoju gościnnego i schowałam się w szafie. Mój oddech choć na chwilę się uspokoił, ale nie na długo bo ktoś wpadł do pokoju jak poparzony.
Od razu rozpoznałam kto to. Mój oddech od razu przyspieszył.
Gdy wydawało mi się, że chłopaka nie ma postanowiłam wyjżeć przez małą szparke. Ale jak się okazało później chłopak wcale nie wyszedł tylko siedział na sofie na przeciw szafy. No to już po mnie pomyślałam, gdy drzwi od szafy sie otworzyły a w nich stał Justin.
-No, hej kochanie.-Zaśmiał się patrząc na mnie.
Znów nic mu nie odpowiedziałam tylko przełknęłam śline.
Chłopak podszedł bliżej mnie i wyciągnął mnie z szafy, wieszając mnie sobie na ramieniu.
Światła nadal były zgaszone więc nadal nie wiedziałam gdzie idziemy. Gdy w końcu dotarliśmy do miejsca wybranego przez Justina, nagle światła się zapaliły a moim oczom ukazała się toaleta. Nie proszę nie mówcie, że on na prawdę chcę to zrobić.
Chciałam krzyczeć, żeby mnie puścił ale chłopak wyrzucił mnie pod prysznic i odkręcił zimną wodę. Ale zapomniał, że ja ciągle trzymam go za rękę i pociągnęłam go za sobą. Czyli mój bystry chłopak chciał mnie skąpać a okazało się, że wyleciał ze mną.
-Coś co kochanie, nie wyszło.-Odezwałam się dziś po raz pierwszy.
-Na to wygląda.-Zaśmiał się i zaczął chlapać mnie wodą.
-O jakie to dojrzałe.-Zaśmiałam się z niego równocześnie przywracając oczami
*
Po dziesięciu minutach wspólnej "kąpieli" postanowiliśmy wyjść. Justin przykrył mnie ręcznikiem i z sobą zrobił tak samo. Jak już trochę wyschneliśmy to poszliśmy się przebrać. Jak już to zrobiliśmy to cały dzień spędziliśmy na oglądaniu telewizora jednocześnie się całując i przytulając.
************************************************************************
Hej, macie już 25 rozdział =)
Wcześniejszej notatce napisałam, że mam problemy ale nie gimnazjalne no proszę was. Problemy mam rodzinne =( niestety i dlatego rozdziały nie pojawiają się w odpowiednim terminie =(
I za to rozdziały będą dodawane co drugi dzień mam nadzieję, że w tym czasie się wyrobie. Tak wiem, że to tylko o jeden dzień dla was to tak a dla mnie to aż o jeden dzień dłużej. Będę miała więcej czasu na wymyślanie rozdziałów. Czyli rozdziały będą dodawane co drugi dzień. Kocham was <3 PS sorki za błędy.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
#SWAG
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz