poniedziałek, 24 listopada 2014

Część 22

-Byłam u lekarza.-Odpowiedziała pewna siebie.
-A co ja mam z tym wspólnego?- No dobra niech sobie będzie u tego lekarza ale co ja z tym mam wspólnego?
-III...?-Pospieszałem ją.
-jestem z tobą w ciąży.-Wyjawiła po chwili.
Myślałem, że się przesłyszałem. Nim zdążyłem cos powiedzieć seleny już nie było.
-Wyjdź z tond i nie wracaj a to na pewno nie jest moje dziecko.-Wrzasnąłem i wypchałem ją za drzwi.
***************************************
OCZAMI SELENY.
Nie mogłam uwierzyć w to co przed chwilą powiedziała nam Ashley. Przecież to nie możliwe, Justin obiecywał mi że od kont jest ze mną to  nie sypiał z innymi. Czy to znaczy, że mnie okłamał? Z moich oczu zaczęło wypływać coraz więcej łez. A ten ostatni tydzień ferii miał zapowiadać się przyjemnie. No ale cóż znów moje plany odeszły jak wiatr. Leżałam na łóżku z głową schowaną w poduszkę. Ku mojemu zdziwieniu drzwi otworzyły się. Dobrze wiedziałam kto to, to był Justin.
-Selena.-Zaczął ale nie dałam mu skończyć.
-Nie okłamałeś mnie Justin.-Moja głowa wciąż była zwrócona tak, żeby nie musieć na niego patrzeć.

-Kurwa selena nie okłamałem cię okej? Mówiłem ci prawdę. Od kąd jestem z tobą nie spałem z żadną inną.-Boje się, że moja ufność zaczyna gasnąć. Matko dziewczyno weź się ogarnij. Przecież go kochasz ale dziecko musi mieć ojca. Wiem, że trudno mi będzie o nim zapomnieć.
Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam.
-Justin...Dziecko nie może wychowywać się bez ojca.- Nie czekając na jego odpowiedź mówiłam dalej.-Musisz mu pokazać co to miłość, musisz na uczyć go kochać tak ja kocham cię. Wiem, że trudno będzie zapomnieć, wiem że to będzie boleć ale to minie. Stworzysz pełną rodzinę, będziesz widzieć jak twoje dziecko się rozwija, jak dorasta. Mną się nie przejmuj. Też założę rodzine z kimś inny, chociaż nie wiem czy będę w stanie pokochać kogoś, tak jak właśnie pokochałam cię.- Na te słowa łzy nie kontrolowanie zaczęły wypływać mi z oczu.
OCZAMI JUSTINA.
Na jej słowa mnie zatkało.
Próbowałem przetworzyć wszystko w swojej głowie jeszcze raz. Ale nie mogłem nie dopuszczałem tego nawet do siebie.
-Selena, nie wiadomo czy to moje dziecko. Ona spała chyba ze wszystkimi chłopakami w mieście. A dziecko zwala na mnie żeby rozdzielić nas, za to źe zostawiłem ją dla ciebie Kurwa.-Wziąłem głeboki wdech i mówiłem dalej.-Selena Kurwa słyszysz nie możesz mnie teraz tak po prostu zostawić, nie po tym wszystkim rozumiesz?! Jesteś dla mnie najważniejsza to z tobą chcę założyć rodzinę, nie z nią rozumiesz?Kocham cię nie zostawiaj mnie tylko o to proszę.-Po tych słowach wtuliłem się w dziewczynę nie obchodziło mnie teraz czy ona mnie odepchnie po prostu chcę mieć ją przy sobie.
Siedzieliśmy tak chwilę w ciszy ale selena ją przerwała.
-Justin ja po prostu nie chcę stawać na drodzę między tobą a twoim dzieckiem.-W jej głosie było można wyczuć smutek i żal.
Nie odpowiedziałem jej nic tak po prostu nachyliłem się nad nią i złożyłem na jej różowych ustach namiętny pocałunek dziewczyna na początku się wahała czy oddać pocałunek, ale w końcu to zrobiła. Pocałunek zaczął się pogłebiać. Zacząłem zjeżdżać na jej szczękę a później na jej szyję. Dziewczyna wydobywała z siebie ciche jęki, ciągnąc mnie za końcówki włosów.
Oderwałem sie od niej.
-Kocham cie pamiętasz co wczoraj obiecywaliśmy ? Więc nie możesz mnie teraz tak zostawić.-Błagałem .
-Masz szczęście bo nigdzie się nie wybieram. I ja ciebie też kocham mocno.- Po tych słowach od nowa złączyłem nasze usta w jedno.
***************************************
No to jest 22 rozdział. Ale się teraz dzieje... Masakra. No ale nic ważne że są razem prawda?
PS przepraszam za błędy.
Kocham was <3
        CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
#SWAG

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz