sobota, 15 listopada 2014

Część 17

-Justin chodź spać.-Jęknęłam cicho.
-Dobra do jutra chłopaki.-Pożegnał sie z nimi Justin i poszedł ze mną.
Po jakiś pięciu minutach byliśmy już w pokoju Justina.
Położyłam chłopaka na łóżko i ściągnęłam z niego ubrania pozostawiając go w samej bieliźnie.
-Selena.-Wymamrotał po chwili Justin.
-Co jest?-Zapytałam
-Chcesz mieć ze mną dzieci?-Walnął od razu.
-Jasne całą gromade. A teraz idź spać.-Powiedziałam całując go w policzek.
Po czym przebrałam sie w pidżame i poszłam spać.
******************************************************************************************************************************************************************
OCZAMI SELENY.
-Cholera.-Mruknęłam.
Matko kto wymyślił te durne budziki?! Po co one do szczęścia są ludziom potrzebne?
NO nic jak już mnie obudził to muszę wstać. Leniwie podniosłam się z łóżka, rozglądając się do okola szukając Justina. Niestety nie znalazłam go nigdzie. Ubrałam na nogi swoje kapcie i wyszłam z pokoju schodząc ze schodów na dolną część domu. Gdy stawałam na ostatnim stopniu do mojego nosa dotarł przyjemy zapach. Ciekawa jestem, kto tak dobrze gotuję.
Po cichu zeszłam na dół, aby nie wystraszyć osoby, która gotuję.
Gdy przekroczyłam próg kuchennych drzwi moje oczy otworzyło sie do minimalności. W kuchni stał we własnej osobie Justin. Chłopak nucił coś pod nosem wykonując przy tym jakieś ruchy. Nie mogłam przestać sie uśmuechać, aż w pewnym momencie nie wytrzymałam i wybuchnęłam głośnym śmiechem. A chłopak od razu odwrócił sie w moją stronę.
-Seksiwnie tańczysz.-Zawtórowałam mu, na co znów sie zaśmiałam.
-Wiesz kichanie, ja jestem cały seksowny.-Zaśmiał sie ze mną po czym chwycił mnie w tali prztciągając  bliżej siebie. Całując mnie w usta.
-Justin.-Mruknęłam mu w  usta.
-Tak?-Zaśmiał sie. Pewnie łaskocze go to.
-Coś ci sie przypala.-Zaśmiałam sie na co Justin szybko puścił mnie i pobiegł do kuchni.
W tym czasie jak on bawił sie w kucharza ja udałam sie do pokoju, aby sie ubrać.
OCZAMI JUSTINA.
Podczas gdy ja bawiłem się w kucharza Selena poszła na góre sie ubrać. A tuż po niej do pokoju weszli Mat i  Chaz.
-Bizzle mamy na dziś robote.-Powiedział na starcie Chaz.
-Ciebie też miło widzieć.-Wzruszyłem ramionami.
-To nie czas na żarty masz być o ósmej wieczorem gotowy.-Wtdał mi rozkaz a później wyszedł z pokoju. I co ja powiem niby Selenie? No nie wiem Bieber musisz coś wymyśleć.
*
OCZAMI SELENY.
Justin powiedział mi, że ma coś do załatwienia i że mi powie niedługo. No to tak nie chce siedzieć sama w domu, więc postanowiłam zadzwonić do Cher.
Na szczęście dziewczyna przyszła już po pół godzinie.
Razem rozmawialiśmy i wygłupialiśmy sie. Jaj ja sie z nią dawno nie widziałam.
Właśnie dochodziła pierwsza w nocy więc ja z Cher zamknęliśmy sie na klucz. Gdy ktoś zapukał do drzwi, myślałyśmy, że to chłopaki może już wrócili.
-Ide otworzyć.-Poinformowałam.
Nie czekając na jej odpowiedź podeszłam do drzwi.
-Witaj.-Powiedzieli w tym samym czasie jakiś dwaj kolesie.
-Kim jesteście?-Wysteaszyłam sie ich. Wyglądali jak by uciekli z więzienia.
-Nie musisz wiedzueć mała. A teraz mów gdzie jest Bieber a nic ci sie nie stanie.-Syknął ostro na co ja podskoczyłam.
-Nie wiem.-Szepnęłam.
-Jak to kur*a nie wiesz?!-Chłopak złapał mnie za ramiona i  zaczął szarpać.
-To boli puszczaj-Wrzasnęłam na niego.
-Nie tym tonem.-Przycisnął mnie mocniej.
Całe szczeńście, że Cher prztszła.
-Co tu sie dzieje?-Zaskoczona widokiem.
-Nic my właśnie już...Teraz.-Wrzasnął jeden do drugiego.
Ten co mnie trzymał przycisnął mi coś do nosa. Dokładnie wiedziałam co to jest i dlatego wstrzymałam oddech. No ale nie na długo bo później padłam.
******************************************************
I jest 17 część przepraszam, że wczoraj nie wrzyuciłam rozdziału ale nie było internetu. ale jakoś udało mi sie napisać <3
przeprasza za błędy <3
               CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
KOCHAM WAS <3
#SWAG

4 komentarze: