środa, 19 listopada 2014

część 19

OCZAMI JUSTINA.
-Powiedzcie, że już złapaliście sygnał na nią.Każda sekunda się liczy.-Mówiłem do nich.
-Justin cierpliwości.-Uspokajał mnie Chaz.-Znajdziemy ją.-Dodał klepiąc mnie po ramieniu.
-Chaz szukamy jej już od dwóch godzin i nic.-Wychrypiałem przez zaciśnięte zęby.
Siedzieliśmy tak jeszcze przez jakieś trzydzieści minut. W duchu modliłem się, żeby już ją namierzyli.
-Justin mamy ją.-Krzyknął radośnie Mat. Wygląda na to, że Bóg mnie wysłuchał.
-No to już po nim nie zadziera się ze mną a tym bardziej jeśli chodzi o Sel.-Powiedziałem do nich.-No to ruszamy weźcie broń.-Rozkazałem.
******************************************************************************************************************************************************************
OCZAMI SELENY.
Cały policzek piekł mnie od rany, którą zrobił mi ten bydlak.
Po ranie było można poznać, że jest bardzo głęboka z powodu ilości straty krwi.
Podniosłam głowe a moim oczom ukazała sie już znajoma postać.
-Heh widze że panienka już wstała.-zaśmiał mi sie perfidnie w twarz.
Nie odezwałam sie nic, bo nie chciałam mieć znów policzka okaleczonego.
-Widze, że zapomniałaś języka w buzi. Ale zaraz ci przypomne.-Powiedział biorąc do ręki krzesło i przeniusł je tak, żeby stało na przeciwko mnie. Następnie usiadł na nie i zaczął sie zbliżać.
OCZAMI JUSTINA.
Nawet nie wiecie jak ja sie ciesze, że znaleźli tego sukinsyna. Będę mógł rozjebać mu łeb na starcie.
-To jak gotowi?-Powiedziałem do chłopaków.
-Tak.-Zaśpiwali razem.
-Działamy zgodnie z planem. Cher ty zostajesz w domu i go pilnujesz. Nie otwierasz nikomu drzwi. Jak będziemy już pod domem i zapukamy trzy razy to znaczy, że to my.Jasne?-Powiedziałem pewny siebie.
-Tak.-W jej tonacji głosu można było wyczuć zdenerwowanie.
-Chłopaki idziemy.Trzeba skopać komuś tyłek.-W moim głosie było można wyczuć złość, która rośnie z każdą sekundą coraz bardziej.
*
-Kurwa Chaz nie chce ci nic mówić ale jeździmy w kółko.Darłem sie na niego.
-Matko ten sprzęt nawala.-Tłumaczył sie Chaz.
-Jak jej dziś nie odbijemy to bie wiem co zrobie.- Moją złość kierowałem na chłopaków.
-Justin uspokój się.-Mówił Mat.
-Jak ja mam sie w tej sytuacji.-Wrzasłem.
*
Po pół godzinie dotarliśmy na miejsce. Gdzie znajdowała sie Selena. tak przy najmnjej pokazywał sprzet.
Po cichu weszliśmy do budynku rozdzielając sie. Chłopaki mają rozprawić sie z pomocnikami a ja mam sie wziąść za głównego porywacza.
Po cichu wszedłem po schodach chodząc po różnych pokojach z bronią w dłoni.
Szłem głównym korytarzem, gdy do moich uszu doszł dziwne pisi i kerzyki. Zacząłem biec jak najszybciej mogłem, a w mojej głowie pojawiały sie najczarniejsze scenariusze. Gdy w końcu znalazłem sie pod drzwiami, policzyłem w myślach do trzech i nogą wywarzyłem drzwi.
Wchodząc do środka moja wytrzymałość podeszła do zenitu.
Selena leżała na ziemi a na niej znajdował sie mój wróg szybko podbiegłem do njej i zepchałem go z niej.
OCZAMI SELENY.
Chciałam, żeby ten koszmar sie już skończył. Z moich oczach nie przestawały wypływać łzy. James leżał na mnie jeszcze chwile gdy nagle do pokoju wleciał Justin. Moje serce na samą myśl cieszyło sie.
Justiz zdjął ze mnie Jamesa i rzucił sie ba niego z pięściami.
Po dziesięciu minutach bójki Justin wyciągnął broń na co kd razu sie wzdrygnęłam.
-Justin nie.-Mówiłam szlochając  Chłopak ciągle miał broń nacelowaną na jego skroń.Na moje szczęście chłopaki przyszli na czas i powstrzymali Justina.
Za to ja poczułam coś ciężkiego na swojej głowie i już po chwili upadłam.
******************************************************
i jest 19 część. <3 podoba sie. wiem głupie pytanie bo sie nie podoba :'( przepraszam za błędy.
                  CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
KOCHAM WAS <3<3
#SWAG

7 komentarzy: