poniedziałek, 24 listopada 2014

Część 23

Kocham cie pamiętasz co wczoraj obiecywaliśmy ? Więc nie możesz mnie teraz tak zostawić.-Błagałem .
-Masz szczęście bo nigdzie się nie wybieram. I ja ciebie też kocham mocno.- Po tych słowach od nowa złączyłem nasze usta w jedno.
***********************************
OCZAMI SELENY.
Zdziwiłam się na to jak Justin powiedział, że chcę założyć ze mną rodzinę. Całowaliśmy się tak do utraty tchu. Po czym chłopak opadł obok mnie od razu owijając swoje ramie wokół mojej talii.
-Justin, a jeśli okarze się że to twojej dziecko to co będzie z nami?-Poczułam jak jego mięśnie spieły się tak mocno, że nie mogłam złapać oddechu. Więc głaskałam go tak delikatnie jak tylko mogłam po klatce piersiowej, żeby go uspokoić.
-Nie zostawię cię.-Wziął lekki wdech.-Będę płacił alimenty i to tyle. Nie dam sobie wcisnąć jakiegoś dziecka, które na pewno nie jest moje. A po za tym jadę dziś z nią do ginekologa, i wtedy się przekonamy czy to na prawdę moje dziecko. A teraz już się tak o to nie martw kochanie.-Nie mówiąc nic dalej chłopak pocałował mnie w czubek głowy.
Szczerze to boli. No bo tak jesteś z chłopakiem, którego kochasz wszystko jest pięknie i myślisz, że tak już zostanie do końca ale nagle wyskakuje jakaś przeszkoda, która próbuję w jakiś dziwny sposób nas rozdzielić. Ale ja wiem, że nasza miłość jest za silna na to wszystko, że nic ani nikt jej nie rozdzieli.
-Halo, kochanie?-Usłyszałam lekkie  a za razem ciche wołanie, przez co wróciłam do świata żywych.
-A tak, wybacz zamyśliłam się .- odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-Właśnie widzę.-Zaśmiał się chłopak na co zrobiłam zdezorientowaną minę.
-Pytałem czy idziemy na śniadanie.- Chłopak podniósł się z łóżka i wyciągnął rękę w moim kierunku.
-Jasne.- Moja odpowiedź była krótka z powodu burczenia w brzuchu.
Podałam chłopakowi rękę na co od razu przyciągnął mnie do siebie.
I obydwoje zeszliśmy na dół ciągle trzymając się za ręce.
Gdy weszliśmy do kuchni nie wierzyłam własnym oczom.
Na sofie siedziała ta suka Ashley. Moje ciśnienie się podniosło gdy, podeszła do Justina i pocałowała go nie zważając na to, że ja stoję obok chłopaka trzymając się za ręce.
OCZAMI JUSTINA.
Schodziliśmy na dół ciągle trzymając się za ręce. Nie miałem nawet nie miałem jej puścić przy śniadaniu. Gdy weszliśmy do pomieszczenia zwanego kuchnią.
Moim oczom ukazała się dziewczyna, która próbuję rozwalić mój związek z Seleną.
Zdziwiłem się gdy Ashley do mnie podeszła i od Tak mnie pocałowała.
Gdy chciałem ją odetchnąć poczułem, że nie nie trzymam już ręki seleny. Wychyliłem się zza Ashley i zobaczyłem, że dziewczyna poszła do salonu do Chazzy i Mata, którzy siedzieli na sofie i z nią gadali. Odepchałem szybko dziewczynę i poszedłem na korytarz w celu ubrania sie i wyjścia z tą suką do ginekologa.
OCZAMI SELENY.
Nie chciałam patrzeć na tą czułą scenkę od grywaną przez Ashley więc postanowiłam ukryć łzy, które w tym momencie chciały mi wpłynąć strumieniami ale się powstrzymałam bo nie chciałam pokazać chłopaką że jestem silna. Ale tak na prawdę nie byłam. W środku rozrywało mnie jak cholera. Chciała bym, żeby już ten koszmar się skończył. Ten ostatni tydzień wakacji miał się zapowiadać tak fajnie.
********************************** ***
Wiem, że rozdział pojawił się z opóźnieniem ale jestem chora przepraszam. Chcecie, żebym pisała nowe rozdziały i wg. Ale jak już napisze to nawet nie komentujecie no Halo?!. Przepraszam, że tak na was naskakuje ale to prawda. Jest mi przykro bo ja wkładam swój czas a i tak nikt tego nie docenia.
No trudno. PS przepraszam za błędy
Kocham was <3 ale jest mi przykro =(

                 CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
#SWAG

1 komentarz:

  1. ja komentuje ale Halo miał być codziennie ! to co że jestes chora przynajmniej masz więcej czasu zeby je pisac codziennie obiecujesz nowy rodział jutro i co nie ma jest dopiero po tgodniu i to taki krótki więc sie nie dziw ...

    OdpowiedzUsuń